Prowadzenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością wiąże się z ryzykiem, iż po pewnym czasie zostaniemy wykluczeni z grona wspólników przez tak zwane wrogie przejęcie. Nawet jeżeli posiadasz zdecydowaną większą ilość głosów w spółce nie gwarantuje Ci to pełnego bezpieczeństwa.
Dlaczego?
Wyobraź sobie następującą sytuację. Od wielu miesięcy planujesz urlop, o czym doskonale wiedzą Twoi wspólnicy. Kilka tygodni na egzotycznej wyspie, a może Włochy, Francja, Hiszpania…Cel podróży jest nieistotny, grunt iż jesteś nieobecny w miejscu zameldowania.
Wtenczas członkowie zarządu mimo świadomości o Twojej nieobecności organizują zgromadzenie wspólników, o którym zawiadomienie otrzymujesz listem poleconym.
Pocztę odbierasz jednak dopiero po powrocie. Wówczas dowiadujesz się, że zostałeś odwołany ze składu zarządu, dodatkowo zatwierdzono olbrzymie dopłaty pieniężne na które Cię nie stać. Dochodzi zatem do windykacji, Twoje udziały zostają sprzedane, a Ty zostajesz z niczym. Tak właśnie działa wrogie przejęcie.
Spokojnie przed takimi atakami możemy się jednak zabezpieczyć. W tym celu na umowie spółki musimy zawrzeć, iż Zgromadzenie Wspólników uznaje się ważne wyłącznie gdy reprezentowane jest na nim minimum 50% kapitału zakładowego spółki.